Parafia Św. Marii Magdaleny w Mazańcowicach
  • Parafia Św. Marii Magdaleny w Mazańcowicach

    Parafia Św. Marii Magdaleny w Mazańcowicach

  • Parafia Św. Marii Magdaleny w Mazańcowicach

    Parafia Św. Marii Magdaleny w Mazańcowicach

Sanktuaria maryjne we Francji

Dnia 11 czerwca wyruszyliśmy z Mazańcowic na pielgrzymkę po sanktuariach maryjnych we Francji, nasz wyjazd poprzedziła msza święta, na której pielgrzymi modlili się o pomyślną podróż i potrzebne łaski. Pozytywnie nastawieni wsiedliśmy do autobusu  i udaliśmy się do naszego pierwszego celu podróży czyli do La Salette.
Sanktuarium Matki Bożej Pojednawczyni Grzeszników położone jest w Alpach francuskich na wysokości niemalże 1800 m. n. p. m i  robi naprawdę imponujące wrażenie, człowiek wydaje się jakby zawieszony w chmurach, to miejsce w którym pięknie widać jak niebo łączy się z ziemią.
Oprócz wielu przeżyć duchowych, również zapierająca dech w piersiach natura i majestat gór ubogacają człowieka. Po przyjeździe do La Salette wzięliśmy udział we Mszy Świętej oraz procesji maryjnej ze świecami, była także możliwość nalania sobie wody ze źródełka, które wytrysnęło po objawieniu się Matki Bożej w tym miejscu dwójce dzieci Melanii i Maksymilowi. Nazajutrz rozpoczęliśmy dzień Mszą Świętą i po śniadaniu  udaliśmy się w dalszą podróż, która z każdym kilometrem przybliżała nas do Lourdes. Z wielkim żalem opuszczaliśmy La Salette ponieważ spokój i świętość tego miejsca dawały niezwykłe ukojenie i siłę. Kolejnym naszym  przystankiem był Awinion, w którym zobaczyliśmy pałac papieski oraz okoliczny park, a następnie ruszyliśmy dalej by zobaczyć panoramę średniowiecznego miasta Carcassonne a stamtąd  już skierowaliśmy się prosto do Lourdes. Podróż mijała nam bardzo dobrze mimo upału i awarii klimatyzacji wszyscy pielgrzymi dzielnie znosili trudy podróży, wśród wspólnych modlitw i śpiewów w autobusie panowała radosna pełna wzajemnej życzliwości atmosfera. Gdy w końcu dotarliśmy do  naszego noclegu w Lourdes zostaliśmy serdecznie powitani przez siostry pracujące tam w polskiej misji katolickiej, po obiadokolacji udaliśmy się na zasłużony spoczynek by następnego dnia nawiedzić sanktuarium maryjne.
Dzień rozpoczęliśmy Mszą Świętą w grocie Massabielle , w której Matka Boża objawiła się Bernadece Soubirous, następnie ruszyliśmy na zwiedzanie sanktuarium po czym odprawiliśmy drogę krzyżową, potem poszliśmy obmyć się w wodzie z cudownego źródełka co było ogromnym przeżyciem duchowym, które jednak było poprzedzone niemałym stresem i wątpliwościami, jednakże trzeba samemu tego doświadczyć aby to zrozumieć, nic w tej kwestii więcej nie da się powiedzieć, gdy wszyscy zebraliśmy się razem wzięliśmy udział w procesji eucharystycznej, z którą przeszliśmy od ołtarza polowego aż do bazyliki podziemnej, w której może pomieścić się nawet 25 tys. ludzi, następnie była adoracja najświętszego Sakramentu, którym ksiądz pobłogosławił chorych również biorących udział w procesji. Po powrocie do miejsca naszego noclegu zjedliśmy obiad, chwilę odetchnęliśmy po intensywnym dniu i pojechaliśmy na procesję maryjną ze świecami podczas której odmawialiśmy różaniec. Jest to niesamowite przeczycie setki świateł i modlitwa odmawiana we wszystkich językach świata scalająca się w jeden głos, takich chwil warto doświadczać w życiu. Następnego dnia znów uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w grocie a później spotkaliśmy się z polskim księdzem posługującym w Lourdes który opowiedział nam o życiu Św. Bernadetty oraz oprowadził po miejscach związanych z nią tj. jej rodzinny dom, kościół w którym przyjęła chrzest. Udało nam się również obejrzeć wystawę poświęconą Maksymilianowi Marii Kolbe, którą przygotowali francuscy franciszkanie.
Dzień zakończyliśmy procesją ze świecami tak jak poprzedniego dnia. To prawda że Lourdes to cudowne miejsce, obmodlone i święte, dlatego aż nie chciało się stamtąd wyjeżdżać, bo po prostu człowiek czuje się tam u siebie, jak w domu u Matki...
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na chwilę w klasztorze w Nevers gdzie spoczywa ciało św siostry Marii Bernardy czyli Bernadetty Soubirous, na własne oczy było nam dane oglądać niezwykły cud, mianowicie ciało św Bernadetty nie rozkłada się jest w nienaruszonym stanie już od ponad 200 lat, wystawione jest na widok publiczny w szklanym sarkofagu. Po krótkiej modlitwie w klasztorze ruszyliśmy dalej do Paray le monial gdzie mieliśmy nocleg. Święta siostra Małgorzata Maria Alacoque  propagowała kult  Najświętszego Serca Jezusowego i posługująca w tamtejszym klasztorze jej ciało również nie uległo rozkładowi i spoczywa w szklanym sarkofagu. Kolejne miasto kolejny cud Francja to naprawdę zaskakujący i wyjątkowy dla chrześcijan kraj. Udało nam się uczestniczyć we Mszy Świętej w kościele w którym spoczywa siostra Małgorzata. A następnie udaliśmy się do św Jana Marii Vianneya , do Ars, którego ciała również czas się nie ima. W Ars przed spoczywającym w trumnie patronem proboszczów modliliśmy się słowami koronki do bożego miłosierdzia i powoli żegnaliśmy się już z Francją kierując się do domu.
Trzeba przyznać że wszyscy byli zachwyceni pielgrzymką do Lourdes, jest to przede wszystkim zasługa naszego kochanego Księdza Proboszcza który z ogromną troską i zaangażowaniem oraz serdecznością otaczał każdego uczestnika, oraz Pana Przewodnika Mariusza Surzyna, któremu tez należą się wielkie podziękowania za dobrą organizacja, życzliwość i ciekawe prelekcje i również Panom Kierowcom, którzy dzielnie dbali o to abyśmy wszyscy szczęśliwie dojechali do naszych celów.
Myślę że wróciliśmy odnowieni, pełni sił i umocnieni w duchu, ponieważ mimo różnych trudności w pobożnej pełnej serdeczności atmosferze każdy znalazł czas dla siebie na modlitwie, skupienie oraz na śmiech i radość.